Wiatrak (a właściwie, zgodnie z terminologią przemysłową „turbina wiatrowa”) cechować się będzie średnicą wirnika 145 m, co stanowi o ok. 25 m więcej niż w największych istniejących turbinach. Jego moc wyniesie 10 MW, co oznacza możliwość generowania o ok. 70% więcej energii niż produkują dzisiejsze turbiny w tych samych warunkach wiatrowych, dzięki czemu 25 takich turbin będzie w stanie, przy odpowiednich wiatrach, zaspokoić zapotrzebowanie na elektryczność 250-tysięcznego Bergen, będącego drugim co do wielkości miastem Norwegii.
Większa wydajność energetyczna
Aby wykorzystywanie potencjału elektrowni wiatrowych miało sens, musi ono być opłacalne. Temu celowi służy rozwój technologii, obniżających koszty produkcji. Nowa turbina wiatrowa wykorzystuje zdobycze technologii w celu redukcji swego ciężaru i liczby ruchomych części, dając w zamian o wiele większą wydajność energetyczną, co obniża koszty operacyjne w porównaniu z obecnie funkcjonującymi turbinami.
Norweski projekt oparty na współpracy
Projekt ten jest wynikiem naukowej współpracy między norweskimi grupami prowadzącymi prace badawcze: firmą SmartMotor z Trondheim, która odegrała kluczową rolę w stworzeniu turbiny oraz firmą Sway z siedzibą w Bergen, która zajmie się jej konstrukcją.
Opierając się na praktycznej wiedzy przemysłu morskiego
Turbina będzie działać na otwartym morzu, co oznacza konieczność wykonania dogłębnej ekspertyzy w zakresie konstrukcji na terenie oddalonym od brzegu. „-Zwykłe przeobrażenie już istniejącej technologii naziemnej np. w przemyśle elektrowni wodnych, jest niewystarczające”, mówi Michal Forland z firmy Sway. „-Produkcja na morzu wiąże się z zupełnie innymi standardami jakości dla materiałów i metod konstrukcyjnych, m. in. niezbędny jest niski ciężar turbiny, aby zostały zachowane niskie koszty i aby jednocześnie uzyskiwać wysoką wydajność”.
Bezcenna praktyczna wiedza płynąca od przemysłu naftowego
Skonstruowanie turbiny odbędzie się na brzegu morza, tak więc przydadzą się zarówno techniki budowy na morzu, jak i same statki. Doświadczenie, jakie Norwegia zgromadziła przez prawie 40 lat wydobywania ropy i gazu spod dna morskiego okazuje się bezcenne przy ujęciu wiatru i wykorzystaniu go jako przyjaznego dla środowiska źródła energii.
Dobre przyjęcie przez organizacje środowiskowe
„- Jest to wspaniała wiadomość i mamy nadzieję, że będzie to trampolina do przystosowywania zaopatrzeniowego przemysłu morskiego do nowych, przyszłościowych rynków”, pisze Marius Holm, Wice-Prezydent Bellony na portalu tej organizacji środowiskowej (www.bellona.no).
Miejsce budowy: wyspiarska społeczność na zachodnim wybrzeżu
Wiatrak powstanie na norweskim zachodnim wybrzeżu, w gminie Øygarden w regionie Hordaland. Tam przejdzie on dwuletni okres próbny. Jego wysokość sięgnie ok. 160 m ponad poziom morza, a łopaty wirnika jego turbiny wiatrowej – największej na świecie – będą obracały się wysoko ponad fascynującym pejzażem tej gminy, składającej się z 546 wysp, gdzie najwyższe wzniesienie ponad poziom morza wynosi zaledwie 74 metry.
Globalna, wieczna energia
Pierwsze wiatraki wymyślono 4 tys. lat temu w Chinach. Były one wykorzystywane w systemach irygacyjnych do pompowania wody. Wkrótce największy wiatrak wszechczasów będzie górował nad ujściem fiordu po drugiej stronie globu – a będzie go zasilać ten sam żywioł.
W gminie Øygarden najwyższe wzniesienie ponad poziom morza wynosi zaledwie 74 metry, więc największa na świecie turbina wiatrowa będzie górować nad wyspami gminy, generując jednocześnie ilość prądu wystarczającą na zaopatrzenie 10 tys. odbiorców. . Zdjęcie: Olav Martin Vik